niedziela, 13 listopada 2011 / No comments

Sernik tira rira misu :)

I nastała jesień...w zasadzie już się kończy i pyszne przepisy leżą na półce bo czas to to czego teraz nie mam zupełnie :/ Z okazji halloween miało być ciasto dyniowe, ale wylądowało w koszu, więc nie będę się dzielić przepisem. Za to sytuacje ratuje obiecany sernik tiramisu...najlepszy na świecie :)



Herbatniki rozkruszamy i mieszamy z cukrem pudrem i stopionym masłem. Ciasteczkami wykładamy tortownicę średniej wielkości i wstawiamy do lodówki.

Agar zalewamy wrzątkiem (zgodnie z przepisem na opakowaniu), mieszamy i odstawiamy do wystygnięcia. Śmietankę ubijamy na sztywno. Ser miksujemy z cukrem ok 2-3 minuty i dodajemy przestudzony agar (ale nie całkiem zastygnięty). Do masy serowej dodajemy ubitą śmietanę i całość miksujemy jeszcze przez chwilę. Masę dzielimy na 2 części.

Kawę mieszamy z amaretto i przelewamy do miski. Na ciasteczkowy spód wykładamy połowę masy serowej i układamy na niej zamoczone w kawie biszkopty. Następnie obficie posypujemy wszystko kakao. Na biszkopty wykładamy drugą część sera i uderzamy kilka razy tortownicą w stół by masa weszła w szczeliny między biszkoptami. Sernik wstawiamy do lodówki (najlepiej na całą noc). Na drugi dzień sernik sernik posypujemy kakao.

Obiecuję, że będzie pyszny :)

A u nas jesień zaowocowała tradycyjnym już wyjazdem w Bieszczady, pracą, pracą, pracą, ciągłym doskonaleniem naszego grajdołka mieszkaniowego i krzątaniną halloweenową. A odnośnie Bieszczad, to mogę śmiało powiedzieć, że nie ma równie klimatycznego miejsca w Polszy. Szczególnie jesienią jest tam po prostu bosko. Jeszcze jak ma się fantastycznych przyjaciół to już w ogóle bajka :)

Trochę foto i okrojony (ocenzurowany ;)) krótki film.









Related Posts

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Follow @Instagram