poniedziałek, 12 grudnia 2011 / No comments

Pieczone kasztany.


Przepisu nie będzie, bo cała filozofia, to nastawienie piekarnika na 200 stopni i wrzucenie kasztanów na 15 minut :) Ważne jest, żeby je ponacinać na krzyżyk przed włożeniem do piekarnika, bo inaczej mogą nam wybuchnąć. Smakują trochę dziwnie, w sensie są dobre, ale dziwne. Takie słodkie ziemniaki :D


Najpierw obżarstwo a potem hops do lasu. Niby Warszawa, a piękne miejsca mamy tuż pod nosem :)


Chciałam zauważyć, że jest połowa grudnia i ni śnieżynki na dworze. To jest jeszcze dziwniejsze niż smak kasztanów.

Related Posts

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Follow @Instagram