niedziela, 19 lutego 2012 / 3 Comments

Pączek, pączek nie ma rączek.


Dzisiejszą smaczność sponsoruje moja mama :) Ja jestem tylko skrzętnym rejestratorem i fotografem. Próbowałam kilka razy smażyć takie pączki, ale nigdy mi nie wyszły tak pyszne jak pamiętam z dzieciństwa. Więc przy okazji maminych odwiedzin poprosiłam o instruktarz krok po kroku i już wiem co robiłam źle. A pączki wyszły tak smaczne jak pamiętam :)

  • Twaróg przekładamy do miski, dosypujemy mąkę i cukier, wbijamy jajka. 
  • W szklance mieszamy sodę z octem i przelewamy do miski. 
  • Ugniatamy wszystko rękami.
  • Rozgrzewamy olej (najlepiej w głębokiej patelni). Dłonie maczamy co jakiś czas w wodzie, z ciasta formujemy małe kuleczki i wrzucamy na rozgrzany olej. Smażymy aż do uzyskania ciemno złotego koloru. I mała rada - najlepiej po rozgrzaniu oleju zmniejszyć trochę intensywność, bo istnieje ryzyko, że spalą się na zewnątrz a zostaną mokre w środku (i to był właśnie powód moich wcześniejszych porażek). 

A w domu klasyka - pączki nie pączki, kot ma swojego hopla :) wskakuje to wszystkiego co leży na podłodze i usypia się w umywalce :)

 
Related Posts

3 komentarze :

  1. mamine zawsze najlepsze :)
    a z kota to mega słodziak - szczególnie w torbie Nikona mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne pączusie, ale jeszcze fajniejszy kociak! :)

    OdpowiedzUsuń

Follow @Instagram