czwartek, 12 kwietnia 2012 / 6 Comments

Brownie z malinami


Przepis ten czekał specjalnie na dzisiejszy dzień. Łasuchy na pewno wiedzą, że dziś jest Dzień Czekolady i z tej okazji można się nią objadać bez wyrzutów, bo czekolada dziś nie ma kalorii. Pewnie nie powinnam tego pisać, bo to przecież wbrew idei przyświecającej temu miejscu, ale to ciasto jest na prawdę tylko na wyjątkowe okazje bo jego kaloryczność sięga zenitu (ale jak wiadomo dziś to nie obowiązuje, więc nie mamy czym się martwić). Jest bardzo, bardzo czekoladowe, treściwe. Maliny z kolei, swoją kwaskowatością przełamują trochę tą intensywność i powstaje całkiem zgrabne smakowo ciastko :)

Przepis pochodzi z miesięcznika BBC Good Food, w którym jestem zakochana do szaleństwa. Zmniejszyłam tylko ilość cukru, bo 400 g wydało mi się stanowczo za dużo. I rzeczywiście, podane przeze mnie 250 g okazuje się być idealne. Enjoy!

  • piekarnik nagrzewamy do 180 st. C (jeżeli używamy termoobiegu, wystarczy 160), blachę o wymiarach ok. 20 na 30 cm wykładamy papierem do pieczenia,
  • masło, połamane na kawałki czekolady i cukier wkładamy do rondelka i rozpuszczamy co jakiś czas mieszając, po rozpuszczeniu ściągamy z ognia,
  • do masy dodajemy po jednym jajku delikatnie miksując całość,
  • mąkę przesiewamy i razem z kakao dodajemy do masy, następnie wrzucamy połowę malin i delikatnie mieszamy
  • masę przelewamy do formy i na wierzch układamy pozostałe maliny
  • pieczemy przez 35 min
Related Posts

6 komentarzy :

  1. muffin, kochana muffin. znowu te zdjęcia!
    sa oszałamiające. pytałaś czy u mnie już ok... serduszko jeszcze krwawi, ale łez już mniej. gotowanie mnie wyzwala..

    wspaniale obchodzisz dzisiejsze święto ;]
    a ja się wyłamałam i podaję dziś kaczuszkę ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie gliniaste! Musi smakować obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czekoladowa rozpusta, ślicznie wygląda z tymi malinowymi wtrąceniami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba przez tą ciemną czekoladę, ale faktycznie kolor ma zupełnie inny od moich dotychczasowych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzydniowy wypad do kuzynki został ukoronowany brownie z malinami. Nie-byle-jakimi, bo malinami z jej ogrodu.
    To był hit kończącego się lata!
    Nie sądziłam, że mocny smak gorzkiej czekolady tak dobrze łączy się z malinami.
    Poczułam się wyjątkowo - dzięki Ninja, dzięki Magda :)

    OdpowiedzUsuń

Follow @Instagram