czwartek, 26 lipca 2012 / 12 Comments

Pieczone gruszki


Zawsze mi było żal osób, które całe życie mieszkają w jednym miejscu, bo tak na prawdę nie mają do czego wracać. Chociaż może tylko tak mi się wydaje, bo w końcu każdy ma jakieś zaszłe kąty. Nie mniej, moje powroty w rodzinne strony zawsze są "oczyszczające". Pochodzę z małej miejscowości hen hen na wschodzie Polski i jak zawsze marzyłam, żeby stamtąd wyjechać tak teraz lubię się tam  zaszyć na jakiś czas.  Nawdychać się leśnego powietrza, zresetować...i co dziwne odkryć zawsze coś nowego. Ostatnio na przykład udało mi się odnaleźć niezwykłe miejsce. Nie było tam żadnej tabliczki, ale domniemuję, że było to schronisko dla jelonków, bo było ich tam ok 20 pięknych sztuk. Zupełnie nie bały się ludzi i nawet jadły nam z ręki :) takie odkrycia lubię :)

Tym czasem nowa fala słodkości nadchodzi, ale w zupełnie nowej odsłonie. Pisałam Wam ostatnio, że zamierzam przyjrzeć się bliżej możliwości przyrządzenia kilku zdrowych słodkości. Takich, które będą tylko z naturalnych składników, z jak najmniejszą ilością cukru i tłuszczu dodanego. I dzisiaj na pierwszy ogień przedstawiam gruszki pieczone. 

  •  gruszki myjemy, przekrajamy na pół i wykrawamy ziarenka
  • orzechy mielimy blenderem (jeżeli używacie ręcznego, pamiętajcie, żeby przykryć miskę ściereczką, bo Wam pofruną po całej kuchni), można je również posiekać nożem
  • piekarnik nagrzewamy do 180 st. C
  • gruszki układamy w żaroodpornym naczyniu, polewamy miodem, posypujemy orzechami i cynamonem
  • pieczemy ok 30 min.
Sielsko-anielsko :) reszta zdjęć jelonków do obejrzenia TUTAJ

Related Posts

12 komentarzy :

  1. Zakochałam się w Twoich zdjęciach!!! Naprawdę, no trzeba mieć to COŚ (oprócz aparatu oczywiście), żeby tak fajnie chwytać momenty. A gdzie można sfotografować z bliska takie fajne zwierzaki???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) to miejsce znalazłam wracając od babci, nazywa się chyba Zyngierówka (w drodze do Chełma). :)

      Usuń
  2. Aha i z emocji zapomniałam dodać, że gruszki wyglądają również doskonale. Bardzo lubię pieczone gruszki.

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd dokładnie jesteś? Bo ja z hen hen Polski wschodniej. I też lubię być u siebie.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pochodzę z Chełma (70 km na wschód od Lublina) - czyli koniec świata :)

      Pozdrawiam również.

      Usuń
  4. Jestem podobnego zdania. Poza tym po prostu lubię przeprowadzki i odkrywanie nowych miejsc. Szukanie tych ulubionych i powroty do "przeszłości" po odwiedzeniu dawnego miejsca zamieszkania. Pieczonych gruszek jeszcze nigdy nie jadłam. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) mieszkając z koleżankami na studiach, co roku zmieniałyśmy mieszkanie i co roku lądowałyśmy w innej dzielnicy Warszawy. Poza tym w swoim życiu, przed studiami to z 7 razy się przeprowadzałam. Cudowne tez w tym wszystkim jest to, że można nauczyć się minimalizmu, odgracania swojego życia. Same plusy :)

      Usuń
    2. i fajowego muffina masz w profilowym :)

      Usuń
  5. jakie słodkie jelonki!! piękne zdjęcia, deser również wygląda pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z wiekiem tez zaczynam doceniac powroty w rodzinne strony i Rodzicow, ktorzy zawsze czekaja. Lubie do nich wracac. Lubie wracac do domu :)

    Uwielbiam takie gruszki! Dobrze tez smakuje grzanka a na niej plasterek gruszki, ser, miod i orzeszek. Milego dnia!

    OdpowiedzUsuń

Follow @Instagram